lifestyle

trafny rok.

I choćby nie wiem jak banalnie to brzmiało, muszę to powiedzieć – to był naprawdę dobry rok, który czas teraz dobrze podsumować. Kwestię wielkiego planowania rozpoczęłam na facebooku jeszcze przed Świętami, jednak zanim całkowicie skupię się na roku 2018, wypadałoby napisać kilka słów o 2017, ponieważ był on dla mnie wyjątkowo ważny w każdej życiowej sferze.

Dla wielu osób z zewnątrz ten rok w moim wydaniu, zapewne wyglądał niezwykle chaotycznie. W sumie nie ma się co dziwić – przez 12 miesięcy mieszkałam łącznie w czterech miejscach: w Warszawie, w rodzinnym domu nad morzem, w przepięknym Toruniu i w końcu w małej wsi w województwie pomorskim, z której na razie nie planuję uciekać. Dwukrotnie rezygnowałam z pełnoetatowych prac za biurkiem, by pracować jako freelancerka (aczkolwiek, to jeszcze nie koniec zmian w tej kwestii). I wielokrotnie zmieniałam koncepcje odnośnie mojej dalszej edukacji, by ostatecznie podjąć się jedynie studiów podyplomowych z zakresu HR – jakoś się do tej magisterki nie mogę przekonać.

Jednak wbrew pozorom i opiniom wielu osób, wszystkie te pozornie chaotyczne decyzje krok po kroku porządkowały mój wewnętrzny chaos i pozwoliły osiągnąć taki bezpieczny spokój ducha oraz pewność, że bez względu na to jak potoczą się moje losy – zawsze dam sobie radę i na pewno nie utknę w miejscu, które będzie mnie unieszczęśliwiać. To nie był rok ślepych decyzji rozchwianej dziewczyny, tylko kolejny z etapów sprawdzania i odważnego szukania swojego miejsca na ziemi. Całkowicie wpasowuję się w te pokoleniowe definicje i raporty głoszące, że obecnie młodzi ludzie będą często zmieniać prace, miejsce zamieszkania, będą podejmować się realizacji wielu projektów na raz, i nie będzie to wynikało z ich rozkapryszenia czy braku wytrwałości, tylko właśnie z odwagi do poszukiwania równowagi i satysfakcji w życiu zawodowym i osobistym.

Analizuję ten rok i muszę Wam powiedzieć, że jestem z siebie dumna. Mam za sobą kilka mniejszych i większych sukcesów, dowodów determinacji, parę odważnych kroków oraz oczywiście całkiem sporo porażek i niekoniecznie trafnych decyzji, które jednak wcale nie podcięły mi skrzydeł.

Z czego jestem wyjątkowo dumna? Z decyzji o ucieczce z Warszawy, z ukończenia studiów z piątką na dyplomie, z założenia Trafna.pl, z wejścia na Kasprowy Wierch, ze słów uznania, które padły od osób z którymi współpracuję i współpracowałam, z pokonania trudności wiążących się ze związkiem na odległość oraz z optymizmu z jakim patrzę na rok 2018. 

Nie jestem w stanie ocenić, który z tych sukcesów był dla mnie najważniejszy czy też najbardziej spektakularny, ani tego który wymagał ode mnie największego zaangażowania. Ucieczka z Warszawy wiązała się przede wszystkim z umiejętnością podjęcia trudnej i stanowczej decyzji oraz całkowitym wywróceniem do góry nogami moich dotychczasowych planów zawodowych, ale szczerze mówiąc jak już ta decyzja zapadła, nigdy nie byłam tak bardzo pewna, że dobrze robię.

Obrona licencjatu, to sukces który przeciągnęłam o ponad pół roku przez moje lenistwo, dlatego też traktuję go jako drobną nauczkę, że naprawdę czasami warto się zmobilizować, a nie odkładać wszystko na ostatnią chwilę. Natomiast już założeniem trafna.pl, udowodniłam sama sobie, że potrafię stworzyć coś z czego będę dumna i czym będę chciała się chwalić.

Kasprowy Wierch? Olbrzymi sukces mojej praktycznie nieistniejącej kondycji! Aczkolwiek gdybyście zobaczyli mnie jak ze szczytu schodziłam, to pewnie zaczęlibyście wątpić czy dalej powinnam traktować to w kategorii sukcesu…(nie miałam pojęcia, że schodzenie ze szczytu to większy wyczyn niż się na niego wspięcie!).

Następnie mamy słowa uznania za moją pracę – uwierzcie mi, nic tak nie motywuje do działania jak docenienie czyjegoś zaangażowania i czyjejś pracy, dlatego też jeśli jesteście pracodawcami, to pamiętajcie by chwalić swoich pracowników.

O sukcesie związkowym wiele pisać nie będę, ale jestem pewna, że każdy kto był w związku na odległość doskonale wie jakie trudności miałam na myśli i jak wielkim szczęściem jest pokonanie i ostatecznie likwidacja tej odległości.

Oczywiście każdy z tych sukcesów łączył się z przynajmniej kilkoma atakami paniki i przerażenia, które na szczęście miałam z kim opanowywać. Bez względu na to na ile sposobów próbowałabym pokazać jaka to jestem silna i niezależna, zawsze dojdziemy do jednego najistotniejszego wniosku – bez wsparcia bliskich nie zrobiłabym nawet połowy tych rzeczy. Nie umiałabym być taka odważna, gdybym nie miała pewności, że będę miała z kim płakać nad porażką czy opijać sukces.

Coachingowo się mocno zrobiło, ale doskonale wiedziałam siadając do tego wpisu, że nie uniknę takiego klimatu. Zresztą #CoachTrafna brzmi całkiem dobrze.

 

Na koniec mam dla Was 5 moich ulubionych wpisów z trafna.pl, które zdecydowanie ułatwiają mi zdefiniowanie i podsumowanie tego roku:

A jaki był Wasz rok i jakie macie plany na 2018?

–> Instagram <–

–> Facebook <–

 

Autor

Jestem pełnoetatową copywriterką, a z moich artykułów dowiesz się przede wszystkim, że jestem miłośniczką perfum, a oprócz tego przeczytasz o tym co mnie intryguje, fascynuje i historię o tym jak uciekłam z Warszawy.