kultura perfumy

recenzja książki – sekretne życie chanel n​o. 5​

Kiedyś, a dokładniej jakieś 6/7 lat temu, bardzo ubolewałam nad faktem, że książek o perfumach jest tak mało, a jak już są to albo kosztują majątek albo są trudno dostępne. Potrafiłam godzinami przeszukiwać internet, by w końcu znaleźć interesujące mnie tytuły i nie musieć płacić za nie wartości mojego miesięcznego czynszu w akademiku. Tym sposobem stałam się szczęśliwą posiadaczką kilku naprawdę ciekawych pozycji, które jednak miały jedną podstawową wadę – były bardzo nieaktualne. Niestety rankingi perfum  czy badania odnośnie ludzkiego węchu z roku 2000, były momentami wręcz prehistoryczne. W takich chwilach zawsze dziękowałam za internet i dziesiątki portali, blogów i stron polskich i zagranicznych, które uzupełniały moje luki w wiedzy o świecie perfumeryjnym.

Obecnie moja chęć pochłaniania dziesiątek ciekawostek zapachowych dziennie nie jest już tak nasilona i zdecydowanie wystarcza mi bieżąca lektura fragrantici i ulubionych blogów. Chociaż oczywiście dalej, gdy trafia w moje ręce książka o perfumach, to nie mogę się jej oprzeć. I tak właśnie było w przypadku biografii najsłynniejszych perfum i światowego bestsellera czyli Chanel No 5. Zanim jeszcze ją otrzymałam, byłam przekonana, że pochłonę ją dosłownie w dwa dni i że od razu będę się chciała z Wami podzielić opinią o niej, co zresztą zapowiedziałam na Instagramie. Rzeczywistość okazała się trochę inna, jednak z pomysłu napisania recenzji nie zrezygnowałam.

 

Recenzja książki Sekretne życie Chanel No. 5

Zacznijmy od tego, że niestety rozczarowała mnie sama forma książki i jej oprawa. Biorąc pod uwagę fakt, że autorka przedstawia prawdziwą legendę świata mody i jej największy perfumeryjny sukces, który na przestrzeni lat doczekał się dziesiątek pięknych kampanii reklamowych i był inspiracją dla artystów – fotografów i ilustratorów (o czym można przeczytać w kilku rozdziałach!), liczyłam na piękną oprawę graficzną, która doskonale zobrazuje i podkreśli fenomen tych perfum. Niestety na 343 stronach pojawia się zaledwie 6 zdjęć, nijak wprowadzając nas w klimat Chanel. Oczywiście domyślam się, że gdyby zdecydowano się na albumową formę wydania Sekretne życie Chanel No. 5, nie kosztowałoby ono 39,90 a 199,90 zł… Jednak mimo to spodziewałam się choć kilku więcej zdjęć i ilustracji. Zwłaszcza, że doskonale wiem jak piękne są niektóre reklamy tych perfum – zobaczcie sami!

No dobrze, pomijając wątek graficzny, muszę przyznać, że ta książka zaskoczyła mnie wielokrotnie szczegółami i ciekawostkami, o których nie miałam zupełnie pojęcia, a które dotyczyły nie tylko perfum, ale także samej Coco Chanel. Dzięki tej książce poznajemy biografię Chanel przez pryzmat historii rodzącej się legendy perfumiarstwa, pozwala nam ona na zrozumienie szerszego kontekstu i okoliczności, które miały ogromny wpływ na to jak tworzyło się imperium Chanel. Autorka książki wyjaśnia wiele aspektów w kreacji Chanel, których wyjaśnienia zdecydowanie potrzebowałam, tłumaczy powiązania wydarzeń z życia Gabrielle nawet na sam dobór nut zapachowych chanelowskiej Piątki.

Niektóre interpretacje pewnych faktów wydają mi się jednak odrobinę naciągane, jak np. doszukiwanie się zaawansowanej symboliki i głębokiego znaczenia liczby 5. Owszem, to mogła być jej ulubiona liczba, to rzeczywiście mogła być piąta przetestowana próbka, ale w to że chodziło tu o nawiązanie do ezoterycznej symboliki architektury opactwa cystersów, o której opowiadały Gabrielle Chanel siostry zakonne w sierocińcu, jakoś ciężko mi uwierzyć.

W wielu momentach autorka Tilar J. Mazzeo do pewnych faktów dokłada swoją interpretację, z której zasadnością, oczywiście ciężko mi się kłócić, ponieważ to nie ja jestem ekspertem w tym temacie. Jednak pewne teorie pozostają dla mnie dalej wątpliwe i chętnie bym je kiedyś skonfrontowała z innymi źródłami.

Nie da się odmówić tej książce przedstawienia naprawdę rzetelnego rysu historycznego epoki pod kątem świata mody i perfum. Dzięki ukazanej historii Chanel No. 5, poznajemy także ogólne tendencje i kierunki rozwoju rynku perfumiarskiego XX wieku, dowiadujemy się o problemach Gabrielle z prawami autorskimi do kultowej Piątki oraz odkrywamy kulisy rodzących się pierwszych strategii marketingowych dotyczących przemysłu kosmetycznego.

 

Podsumowanie

Pod względem merytorycznym zdecydowanie jest to tytuł warty uwagi, jednak do pewnych teorii radzę podchodzić z dużym dystansem. Nie traktowałabym też tej lektury jako całkowicie lekkiej, ponieważ dzięki ogromnej ilości przekazywanych informacji wymaga ona skupienia i kojarzenia różnych faktów na raz. Choć oczywiście ze względu na tematykę i tak uważam ją za niezwykle przyjemną i odprężającą.

Zapomniałabym prawie wspomnieć Wam o moim ostatnim zarzucie wobec tej książki! A mianowicie o kwestii przypisów. Nic mnie tak bardzo nie drażni podczas czytania, jak przypisy umieszczone na końcu książki, a nie na dole strony. Zdecydowanie utrudnia to czytanie i uniemożliwia płynną lekturę. Macie podobnie, czy jestem jedyną osobą na ziemi, którą doprowadza to do szału?

 

A Wy cóż ostatnio przeczytaliście?

Autor

Pełnoetatowa copywriterka kierująca się zasadami slow life. Miłośniczka świata zapachów, która uciekła z Warszawy i otworzyła własną firmę.