kultura, lifestyle

trafna muzyka.

Po wyprowadzce z Warszawy zdecydowałam się na zrobienie sobie krótkiej przerwy od życia i prawie miesiąc spędziłam w domu nad morzem. Pomagając trochę rodzicom w prowadzeniu rodzinnego biznesu – kawiarni, odkrywałam na nowo kolekcję płyt ojca, testowałam kawowe wynalazki, sprawdzałam swoje cukiernicze umiejętności i wbrew pozorom byłam tylko trzy razy na plaży (#typowaja).

I mimo, że nie nawdychałam się zbyt wiele jodu, to wróciłam do życia pełna energii i pomysłów, również tych związanych z artykułami na trafna.pl. Kawiarniana kolekcja płyt mojego taty okazała się na tyle inspirująca, że postanowiłam poświęcić jej trochę uwagi nawet tutaj. Zacznę od tego, że znawca muzyki ze mnie żaden – nie potrafię odróżnić miliardów podgatunków jazzu czy bluesa, umiem tylko zwyczajnie stwierdzić czy coś mi się podoba czy też nie. I właśnie w taki prosty sposób przedstawię Wam moje trzy muzyczne odkrycia.

Zdecydowanym wygranym mojej osobistej listy przebojów został Piotr Bukartyk i płyta Kup sobie psa. Bezpretensjonalne teksty, chwilami zabawne, zaraz później poważne, poetyckie, ale bez zadęcia i patosu. A to wszystko wyśpiewane jeszcze szorstkim, męskim głosem, ach! Ojciec już mi zapowiedział, że tak jak lubi Bukartyka, tak po miesiącu ze mną i męczeniu tej płyty ciągle i ciągle, chyba cały sezon jej nie puści (na pewno nie wytrzyma!).
Ulubiona piosenka – Serce na patyku

Kolejną wokalistką artystką, która zdecydowanie podbiła moje serce muzycznego ignoranta, to prawdziwa legenda – Ella Fitzgerald. W kolekcji płyt taty jest całe mnóstwo składanek typu ‚greathest hits’, ‚the best of’ muzyków, których każdy znać powinien, ale to właśnie Ella jest moją faworytką spośród tej bandy. Ten jej głos, siła i energia, są naprawdę niesamowite! I generalnie nie jestem fanką koncertów, ale na koncert Elli byłabym pierwsza! Szkoda tylko, że spóźniłam się jakieś 40 lat. Damn!
Ulubiona piosenka – I got a guy

Trzecia płyta, to z kolei mój wkład do kolekcji! ‚Soul Kitchen – ITALY‚ dostałam kiedyś w prezencie i stwierdziłam, że idealnie będzie pasowała do klimatu kawiarni. W końcu Mambo Italiano pasuje do wszystkiego! Podczas tego miesiąca odkryłam tę składankę na nowo i dodatkowo się zorientowałam, że do płyt został dołączony zestaw przepisów na typowo włoskie dania! ‚Soul Kitchen – ITALY’ stało się moim poprawiaczem humoru i przypomnieniem słońca w deszczowe dni, a obserwowanie reakcji klientów na ‚Volare, ooooo’ było moją ulubioną rozrywką.
Ulubiona piosenka – Domenica e’ sempre domenica

Tak, nawet o odkryciach muzycznych będę pisać. Tym razem nie będzie mnie ograniczała żadna forma. Także dziś zadam Wam pytanie – co jest na Waszej aktualnej liście przebojów?

  • mariaitalia

    Ja wolę „Sabato, sabato, e sempre sabato. Anche domenica sera, e sempre sabato”. Oczywiście Lorenzo Jovanotti – heros, półbóg, idol i geniusz 🙂

    • Tak, tak – znam Twoją słabość do Jovanottiego i faktycznie, kilka piosenek ma dobrych, ale z tym herosem i geniuszem, to trochę zaszalałaś 😀

  • Myślę, że kolekcjonowanie muzyki to piękna pasja 🙂 Mój chłopak ma bardzo dużo płyt (ja też kupuję, ale mam dużo mniej niż on) 🙂 Fajnie, że Twój tata ma „coś swojego”, swój własny obszar, w którym się rozwija 🙂

    • Oj tak, i mimo, że mogliby oni kupować wszystko taniej w formie mp3 i puszczać z pendrive podłączonego do całego sprzętu, to jednak przeglądanie płyt jest o wiele ciekawsze niż ikonek na pulpicie 😉

  • Pingback: trafny maj. |()