perfumy

słodko i bez kalorii.

Miałam ostatnio ochotę na coś słodkiego, ale nie chciałam by było to ani czekoladowe ani waniliowe, w ogóle by był to jakiś oczywisty smak. Marzyła mi się słodka niespodzianka. Niestety nawet tort weselny nie spełnił mojego marzenia i ciągle czułam niedosyt!

Dlatego dziś postanowiłam sama zadbać o swoje zachcianki i sięgnęłam po ….perfumy Caramella d’Amore. Zdecydowanie jest to rozwiązanie, które by ucieszyło każdego dietetyka, bo mimo ogromnej dawki słodyczy, obyło się bez kalorii.

Zapachy marki Il Profvmo wywołują u mnie najczęściej skrajne emocje – od zachwytów, po okropne rozczarowania, jednak jak tylko mam okazję, to staram się zapoznawać z kolejnymi kompozycjami tej marki. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że bardzo cenię sobie włoski rynek perfumeryjny, którego studiowaniu poświęciłam kilka ładnych miesięcy. Będąc na trzecim roku filologii włoskiej zdecydowałam się poświęcić całą swoją pracę licencjacką perfumom, a jej tytuł w tłumaczeniu na polski brzmiał „Historia perfumiarstwa i zapachy inspirowane Italią„. Pisanie tej pracy, to było bardzo ciekawe doświadczenie i trochę żałuję, że ten temat mogłam potraktować tylko pobieżnie, ale w przeciwnym razie wyszedłby mi z tego raczej doktorat, a nie licencjat! Temat mojej pracy licencjackiej pewnie jeszcze kiedyś tutaj poruszę, ale tymczasem wróćmy do Caramelli!

Caramella d’Amore to perfumy, których inspiracją była wieź i bliskość matki i córki. Sam pomysł na poświęcenie zapachu tak ważnej relacji, wydaje mi się naprawdę interesujący i muszę przyznać, że historia jaka towarzyszyła kreatorce Silvanie Casoli zdecydowanie zwiększa wartość tych perfum. Wielokrotnie to już powtarzałam – najbardziej cenię zapachy obrazujące uczucia, wspomnienia, miejsca, za którymi stoją prawdziwe emocje i przeżycia, a nie wizja PRowca chcącego uzyskać ‚perfumy dla odważnych i pewnych siebie kobiet’. Dlatego też nisza będzie zawsze ciekawsza od mainstreamu.

Silvanie Casoli udało się w idealny sposób połączyć energię i naiwność córki z ciepłem i dojrzałością matki. Caramella rozpoczyna się lekkimi owocowymi nutami – czuć tutaj dopiero co zerwaną, słodką malinę, która momentalnie wpada do koszyka z piankami marshmallow. Etap malinowej pianki zaskoczył mnie przede wszystkim swoją świeżością i lekkością, bo mimo tej sporej ilości słodyczy, nawet przez chwilę nie miałam jej dosyć.

Jednak dalej czekałam na ten deklarowany w nutach popcorn i karmelizowane orzechy. Popcornu się stety/niestety nie doczekałam, za to znalazłam karmel w najsłodszej postaci bez odrobiny soli, który ciągnął się gdzieś delikatnie w tle powoli wyciszając energiczny, malinowy początek.

Gourmandy (czyli perfumy nawiązujące do zapachów spożywczych, głównie deserów) zazwyczaj nie mają nic wspólnego z subtelnością i intymnością, Caramella d’Amore jest pod tym względem wyjątkiem. Nic tutaj nie krzyczy, nie prosi o uwagę, a jednak zachwyca wyrazistością smaku zapachu.

To było pyszne, harmonijne spotkanie, szkoda tylko, że takie krótkie. Trwałość Caramelli trochę rozczarowuje, ponieważ zapach znika już po ok 4 godzinach. Nie zmienia to jednak faktu, że są to perfumy warte uwagi. Według mnie będą także interesującą alternatywą dla ciężkich, cukierkowych zapachów, szczególnie na okres wakacji.

Co ciekawe skład nut zapachowych nie deklaruje obecności żadnych owoców, chociaż uważam, że są tutaj bardzo oczywiste…no cóż, oficjalnie Caramella d’Amore zawiera: pistacje, watę cukrową, karmelizowane orzechy włoskie, popcorn, biały fiołek.

 

Znacie Caramellę? Lubicie zapachy marki Il Profvmo? A może zdarzyło się Wam kiedyś zupełnie nie zgadzać się ze składem perfum? Dajcie znać!

  • To jednak zapach nie dla mnie, za słodko mi w nim. 🙂 Ale historia czarująca.

    • Mnie to bardzo zaskoczyło, ale było mi w tym zapachu wyjątkowo dobrze. I mimo, że nie jest to jakiś charakterny gourmand, to oceniam go na plus 🙂

  • Ja to sobie nie umiem wyobrazić jak to wszystko razem „smakuje” 🙂 Może gdybym powąchała, okazałoby się, że zapach mnie oczarował 🙂

    • W takim razie zdecydowanie powinnaś przy najbliższej okazji przetestować ten zapach, bo naprawdę potrafi on oczarować! 🙂

  • Nie znam tego zapachu, ale całkiem możliwe, że mógłby być dla mnie, bo klimat jaki opisałaś, słodki, a jednocześnie subtelny i intymny bardzo mi się podoba:)

    • Mi ostatnio coraz częściej odpowiadają tego typu kompozycje, które mimo dość mocnych nut, bardzo szybko przeistaczają się w subtelne, miękkie i intymne. Jednak bardzo często perfumy układają się na mnie inaczej niż na większości, dlatego i tak zawsze doradzam wszystkim dokładne testy 😉

  • Znam ten zapach – nie moja bajka, ale doceniam kunszt, bo to naprawdę dobrze zmieszane pachnidło. Obłędnie wygląda limitowany flakon. Od Il Profvmo zamierzam sobie sprawić na jesień Ambre D’Or:)

    • Och tak, czasami mam ochotę kupić perfumy jedynie dla samego flakonu 😉 A Ambre d’Or to świetny wybór, znam i bardzo cenię!

  • Ale piękny ten flakonik z porzeczkami!

    • Limitowane flakonu Il Profvmo są naprawdę przepiękne! <3

  • Dzień później

    Ciekawie piszesz o perfumach. Zapisuję te do testów!