perfumy

perfumy dla… – figa i sól.

Każdy kto choć trochę mnie zna, wie, że perfumy to moja pasja, którą bardzo chętnie dzielę się z innymi. Nic więc dziwnego, że regularnie dostaję prośby od moich bliższych czy dalszych znajomych z prośbami o pomoc w wyborze zapachu. Nie ukrywam, że posiadam już pewien spis bezpiecznych zapachów dla osób mało wymagających, szukających po prostu „czegoś ładnego”. Zdarzają się jednak ciekawe przypadki, które chętnie sięgają po perfumy nieoczywiste i cieszą się z tych wątpliwych komplementów typu „ależ Ty dziwnie pachniesz„. I tak właśnie fankę Angela i pereł od Lalique przekonałam do męskiej linii marki Rouge Bunny Rouge, a jeszcze inną znajomą do ogródka Hermesa o zapachu mokrego siana.

Oczywiście takie szalone sugestie zawsze dostosowuję do konkretnej osoby, uwzględniając jej dotychczasowe zapachowe upodobania i otwartość na wszelkie dziwactwa. Niedawno dostałam prośbę o pomoc w wyborze perfum od znajomej, która cechuje się niesamowitą energią, bezkompromisowym podejściem do życia i wielką gotowością do przeróżnych szaleństw od tych podróżniczych, przez modowe, zawodowe i mam nadzieję, że także zapachowe.
Wiem, że obecnie N. lubuje się w nutach różanych, raczej stawia na świeżość w perfumach i dotychczas używała klasycznych Chloe, Aqua di Gioia, ale także Mani Armaniego. Jednak według mnie, żaden z tych zapachów nie oddaje jej charakteru i nie jest na tyle szczególny by po prostu do N. pasował. Oczywiście wszystkie te zapachy są jak najbardziej ładne i osobiście bardzo je lubię, ale nie wywołują u mnie większych emocji. Pamiętam, że jeszcze w czasach gimnazjalnych N. używała klasycznego jabłuszka od Donny Karan i na jej skórze wybijały się bardzo mocno rześkie nuty zielonego ogórka, co niezwykle do niej pasowało – do szalonej i oryginalnej nastolatki. Dlatego teraz postanowiłam zaproponować kilka bardziej odważnych zapachów, które w mojej opinii o wiele lepiej będą oddawać charakter N.

Zupełnie nie mam pojęcia dlaczego, ale gdy tylko zaczęłam myśleć o perfumach dla tej znajomej od razu miałam w głowie – sól, sól, figa, sól. I jak najbardziej liczę się z tym, że po przetestowaniu przez nią pierwszej propozycji usłyszę „co Ty znowu wymyśliłaś?!”, jednak nie mogłam się oprzeć tej pokusie i wśród moich sugestii przemyciłam sporą dawkę soli w różnych postaciach.

Nie jest to może zbyt odkrywcza myśl, ale od dawna, bardzo trudno wyróżnić się spośród tłumu zapachami słodkimi, waniliowymi, i nawet orientalnymi. Coraz częściej kobiety chętnie pachną ciężko, wybierają perfumy otulające i mocno wyraziste. Dlatego też, warto poświęcić trochę czasu i znaleźć ten szczególny pierwiastek wyróżniający, który będzie intrygował i zaskakiwał. Uważam, że sól jest jak najbardziej słusznym wyborem, zwłaszcza jeśli osoba, która się z nią zmierzy jest właśnie tak nietuzinkowa i zaskakująca jak moja znajoma.

By nie ryzykować mojej totalnej porażki – po pierwsze w tym słono-figowym zestawieniu przygotowałam zapachy z różnymi interpretacjami tych nut, a po drugie (już się tak całkowicie zabezpieczając) przesłałam jeszcze kilka uniwersalnych pewniaków jak Florabotanica/Rosabotanica od Balenciaga czy też Moment de Bonheur od Yves Rocher, które świetnie się sprawdzają jako świeże, mokre, ale wyraziste zapachy.

A czym według mnie powinna pachnieć moja znajoma?

Jedną z moich propozycji jest Reveal od Calvina Kleina. Jest to jedna z najbardziej intrygujących kompozycji tej marki. W zależności od pory roku i osoby, która Reveal używa, rozwija się on raz w kierunku bardziej słodkich nut, czasami jest bardziej wytrawny, a czasami niezwykle pudrowy. Jednak za każdym razem towarzyszy tym perfumom, charakterystyczny słony akcent, co wyróżnia je i dodaje oryginalności. Podobnym zapachem do Reveal jest Olympea Aqua Paco Rabanne, przy czym jest on zdecydowanie mniej zmienny i wpisuje się raczej do grupy słodziaków, chociaż sól i morski klimat jest również wyraźnie wyczuwalny.

Kolejny zapach o którym pomyślałam, to Premier Figuier Extreme marki L’Artisan Parfumeur. To jedyna figa, którą lubię nie tylko u innych, ale także na swojej skórze. Wszystko to za sprawą lekko kremowego charakteru tych perfum, dzięki któremu ten rześki słono-figowy zapach nie jest tak agresywny i trudny w odbiorze jak w przypadku wielu innych propozycji o podobnych nutach. Ciekawym zagraniem jest połączenie figi z nutami drzewnymi i ze słodkim kokosem – nosząc Premier Figuier Extreme ciężko uniknąć wakacyjnych wspomnień i marzeń o dalekich wyprawach w nieznane. Myślę, że idealnie zgrywa się on z charakterem N.!

Jako trzeci zaproponowałam zapach, który stał się kiedyś moim prawdziwym koszmarem, choć na kimś innym cenię go bardzo, chodzi mi oczywiście o Womanity Muglera. Istnieje wiele kontrowersyjnych zapachów, wywołujących przeróżne skojarzenia, jednak to właśnie Womanity wśród moich znajomych najbardziej pobudza wyobraźnie i przywołuje wiele skrajnych komentarzy. Dla jednych to kiszone ogórki, dla drugich surowa ryba, ale są też tacy, którzy od samego początku są tym zapachem zachwyceni i potrafią go okiełznać na tyle, że na ich skórze układa się on jako niezwykle energetyczny, wyrazisty, a nawet jako zmysłowy zapach! I jestem przekonana, że N., należy właśnie do tych osób, które dzięki swojej oryginalnej osobowości wydobyłyby z Womanity prawdziwe cuda.

Już się nie mogę doczekać, kiedy poznam relację z pierwszych testów mojej znajomej i jej decyzję, na jaki zapach się ostatecznie zdecydowała. Mam oczywiście świadomość, że to co jej zaproponowałam znacznie odbiega od perfum, do których przywykła, ale z drugiej strony po cichu liczę, że dostrzeże chociaż w tej soli czy fidze coś intrygującego i otworzy jej to oczy na to, jak wiele ze świata zapachów można wyciągnąć i jak wiele się jeszcze w nim kryje.

 

Zdarza się Wam pomagać komuś w wyborze perfum? A może macie swoich ‚scent guru’, do których się zawsze zwracacie o pomoc? 

  • Intrygujące 🙂

  • Sól i figa to niemoje połączenie, ale bardzo ciekawe. 🙂 Myślę, że pasuje do nietuzinkowej osoby.
    Możesz spróbować też słonej wody cudów i Wood Sage & Sea Salt Jo Malone, te drugie mogą być całkiem przyjemne dla kogoś, kto lubi teraz świeże pachnidła.

    • No właśnie ja też jakoś do tej soli się przekonać nie mogę, a bardzo bym chciała, bo to taka „charakterna” nuta i marzy mi się by ją kiedyś oswoić 😉

  • Ja uwielbiam perfumy o zapachu gumy balonowej 😀
    Jeśli chodzi o sól i figę – ciekawe połączenie, ale zdecydowanie nie dla mnie 🙂

    • Guma balonowa? Łooo, zdradź w takim razie jakąś nazwę! 😉
      I polecam Ci w takim razie zapach Pink Sugar marki Aquolina – połączenie waty cukrowej i krówek <3

      • To są perfumy firmy Star nature – teoretycznie seria dla nastolatek, ale ja je uwielbiam! Są dostępne w sklepie internetowym Empik i ostatnio widziałam w niektórych Rossmannach i teraz nawet w Hebe są 🙂 Mają dużo nietypowych zapachów np. wata cukrowa, arbuzowe, coca-cola czy herbatniki 🙂 Muszę w takim razie wypróbować teraz te Pink Sugar 😀 wata cukrowa i krówki to musi być coś cudownego! 😀