perfumy

blottery – co to takiego?

Środowisko perfumeryjne potrafi czasami zaskakiwać dziwacznymi nazwami, które zwykłemu człowiekowi oczywiście nic nie mówią. Bo któż może pochwalić się wiedzą na temat grupy hesperydowej, galbanum czy też kastoreum? Raczej nikt, kto nie jest w żaden sposób związany ze światem zapachów/chemii/biologii i kto się perfumami nie interesuje. I generalnie uważam, że ponad połowa tych haseł większości z nas jest zupełnie niepotrzebna. Są jednak takie pojęcia, które warto znać by ułatwić sobie poruszanie się po perfumeryjnym świecie. Dlatego też postanowiłam, że co jakiś o tych najważniejszych hasłach, postaciach, zjawiskach będę tutaj pisać.

Zacznijmy od prawdziwej podstawy podstaw czyli od blottera. Czym jest blotter? Najprościej rzecz ujmując, blottery to papierowe paski służące do testowania zapachów. W Polsce występują one najczęściej w niezwykle nudnym i oczywistym wydaniu, czyli jako proste, białe papierowe paski, które w żaden sposób nie przyciągają niczyjej uwagi. Jednak nie wszędzie jest tak nudno jak u nas i w wielu krajach można trafić na fantazyjne blottery obok których nie da się przejść obojętnie. Podczas mojego pobytu we Włoszech, nawet w malutkich perfumeriach wielkości kiosku, trafiałam na przepiękne blottery, które z czasem zaczęłam kolekcjonować.

Nie do końca rozumiem, dlaczego w Polsce w perfumeriach sieciowych tak rzadko można spotkać markowe blottery. Zwłaszcza, że naprawdę za granicą jest to raczej norma. Nie wiem czy to kwestia polityki perfumerii, które wolą stosować blottery z własnym logo czy przedstawicieli luksusowych marek w Polsce. W każdym razie, uważam to za słabe posunięcie marketingowe, ponieważ blottery potrafią być prawdziwą reklamą zapachów.

Tak jak wspomniałam, mniej więcej dwa lata temu rozpoczęłam kolekcjonowanie blotterów – niektóre z nich są naprawdę zachwycające. Zobaczcie i oceńcie sami! (Przepraszam Was bardzo za jakość zdjęć, ale mam nadzieję, że mimo wszystko uda się Wam dostrzec jak ciekawe są niektóre z tych blotterów!)

Niektóre z blotterów mają dodatkowo opisy przedstawiające nuty zapachowe, albo umożliwiające zaznaczenie jaki zapach aktualnie testujecie. Jest to bardzo przydatna opcja, szczególnie jeśli testujecie kilka różnych perfum i nie chcecie ich pomylić.

W tym miejscu muszę podziękować jednej osobie, która zawsze pamięta o mnie podczas swoich zagranicznych podróży i zbiera dla mnie blottery na lotniskach – dziękuję, Marija!

Spotkaliście się kiedyś z jakimiś zaskakującymi blotterami? Który spodobał się Wam najbardziej? U mnie w rankingu oczywiście wygrywa szalone Moschino oraz blotter Decadence Marca Jacobsa.

  • Jakie piękne są! Wow!!!!! Ja zwykle w perfumerii dostaję zwyczajne paseczki 🙂

    • No właśnie! A pomyśl o ile przyjemniej by się testowało perfumy przy użyciu takich pięknych blotterów!
      I dodatkowo jest to przecież świetna reklama, którą klienci sami odruchowo zabierają ze sobą i chowają do torebek/portfeli.

  • Jaka ładna kolekcja. 🙂 Misiek najbardziej mi się podoba.

    • Blotterowy misiek jest świetny, ale jako flakon jednak mnie trochę przerażał 😀

      • Mnie bawił! Ale mam trochę wypaczony gust, haha.

        • Haha! Ostatnio moja znajoma znalazła właśnie miśka Moschino w lumpeksie na dziale zabawek i kupiła go za niecałe 10zł 🙂

  • Magdalena Świtała

    Muszę poszperać w pudełku ze skarbami bo coś mi świta, że kiedyś na lotnisku udało mi się zdobyć taki ładny blotter od Loli 🙂 Używałam go jako zakładki do książki, zresztą te z Twojej kolekcji też się do tego celu nadają;) Szkoda, że u nas takich nie ma, bo to i ładne, i praktyczne.

    • O! Właśnie mi przypomniałaś, że nie zrobiłam zdjęcia blotterom, które mam w książkach! Bo faktycznie, jako zakładki sprawdzają się one idealnie 🙂

  • mariaitalia

    Ciekawe co przywiozę z podróży do Turcji. Tam będzie prawdziwa strefa wolnocłowa i pewnie fajne perfumerie na lotnisku 😉

    • Już się nie mogę doczekać Twojego powrotu! <3

  • mariaitalia

    Z żalem oddawałam, więc cieszę się że sprawiły Ci radość

    • Tym bardziej doceniam i dziękuję raz jeszcze! Kochana jesteś!

  • Swietne! nawet nie wiedzialam, ze mozna takie cuda znalezc! Najbardziej podoba mi sie Dior i te blottery z nutami zapachowymi perfum. Swietny wpis 🙂

    • Dziękuję! Jestem pewna, że jak następnym razem podczas francuskich wypraw zajrzysz do perfumerii, to uda Ci się znaleźć kilka ciekawych okazów 🙂 zwłaszcza, że to w końcu Francja – ojczyzna perfumiarzy i najlepszych marek!

  • Nigdy nie miałam pojęcia, że tak się one nazywają 😀 Faktycznie są urocze 🙂

    • No właśnie sporo osób nie wie, że ‚te papierki’ to blottery, dlatego też postanowiłam, że co jakiś czas będą się pojawiać u mnie posty o takich przydatnych zapachowych pojęciach 🙂

  • Ja się jeszcze z jakimiś „wyjątkowymi” blotterami nie spotkałam 🙂
    Te, które pokazałaś we wpisie są genialne! 🙂

    • Cieszę się, że Ci się podobają!:)

  • Ten blotterek Miss Dior – cudeńko!
    Racja, w naszych perfumeriach nie ma ciekawych blotterów, a szkoda. Wiesz, co widziałam ostatnio w Rossmanie? Plastikowe pojemniczki wypchane watą spryskaną zapachem…

    • Pojemniki z watą spryskaną zapachem? Pięknie…ja notorycznie trafiam w Super-Pharm, Hebbe i Rossmanie na zwykłe, cienkie, pocięte kartki, które udają blottery – koszmar!

  • Blottery są super, i bardzo podobają mi takie wymyślne formy:). Ja lubię także te w formie wstążki, np., Sisley ma takie, i one często nawiązują kolorystką do falkonu perfum np. Eau Tropicale:) W Polsce rzeczywiście są te nudne proste białe paski papieru, ale za granicą można znaleźć te ciekawe:)

  • No proszę, nauczyłam się czegoś nowego 🙂 Nie miałam pojęcia, że to tak się nazywa.

    • Cieszę się w takim razie, że do mnie trafiłaś! 🙂

  • Świetna sprawa, nie wiedziałam, jak fachowo nazywa się takie paski i faktycznie szkoda, że tak rzadko można spotkać u nas takie ciekawe ich kształty. Chciałabym szczególnie tego misia! 😀

    • Wpadaj w takim razie częściej, a następnym razem dowiesz się np. co to są flankery i na czym polega reformulacja 😉 A miś jest świetny ❤

  • Ja w tematach kosmetycznych to jestem daleko w tyle 😉

    • Witaj w klubie w takim razie! 😉 o kosmetykach wiem zdecydowanie niewiele, i akurat tylko perfumy to moja wielka pasja <3

  • Dzień później

    Super wpis, szkoda, ze u nas tak mało jest takich ciekawych blotterków. Sama przywiozłam sobie z lotniska takie materiałowe, w formie metki, a były to firmowe blotterki „sukienek” Guerlain

    • Super! Na lotniskach najłatwiej właśnie znaleźć ciekawe blottery 🙂 a tak w ogóle to co sądzisz o sukienkach Guerlain? Od dawna mi się jakaś marzy, ale cały czas się nie mogę zdecydować, która najlepiej do mnie pasuje 😉

  • Pingback: trafny lipiec. |()